Shadowban na Instagramie? Ograniczenia o których powinieneś wiedzieć!

Instagram dziś ma ten sam problem co Facebook 10 lat temu: uważa się, że Instagram nie sprzedaje, a jego główny content opiera się na codziennej publikacji zachodów i wschodów słońca, cytatów mądrych ludzi oraz zawartości talerza przed posiłkiem. Prawda jest jednak taka, że coraz więcej marketerów i marek dostrzega tam potencjał działań sprzedażówych, co powoduje, że wzmożony ruch wymusił na Instagramie wprowadzenie zasad i polityki użytkowania czy też uporządkowania pewnych rzeczy. Tylko to nie ma nic wspólnego z shadowbanem…

Czy shadowban na Instagramie istnieje?

Na ten moment nie – w takim znaczeniu jak to rozumie się powszechnie. Pod pojęciem shadowban rozumie się dziś spadek zasięgów, nie koniecznie spowodowany jakimiś sankcjami, ale zwykły działaniem algorytmów Instagrama. Oczywiście, znajdę oponentów tej definicji, ale w sumie w necie jest spory chaos w definiowaniu tego dość nowego pojęcia. Co to znaczy w praktyce? To znaczy, że pod danych hasztagiem, różni użytkownicy zobaczą różne treści w różnym czasie. Nie ma mowy, że jeśli używamy dany hasztag, to w danym momencie wszyscy na świecie na swoim news feed zobaczą, ale biorąc pod uwagę geolokalizację, format contentu czy też charakter naszych publikacji czy aktywności. Tak wielki brat nasz zaszufladkuje.

Oczywiście, są ograniczenia, ale są one dostępne publicznie i Instagram jasno przedstawił zasady gry. (Przykłądem jest lista zbanowanych hasztagów, o której pisałem tutaj)Więc trzeba tak prowadzić swoją komunikację, aby algorytm Instagrama nie uznał nas za spamerów. Oczywistym jest, że w tym roku pojawiła się lista zakazanych hasztagów, ale jest to jasny i czytelny komunikat do użytkowników, co nie należy robić. Wiele rzeczy – które wpływają na nasze zasięgi na Instagramie – nie są tak powszechnie komunikowane.

Limit obserwowanych kont

Wynosi 7500. To naprawdę dużo. Szczególnie przydatna informacja dla lubujących się w – na szczęście zbanowanym – hasztagu #follow4follow czy #f4f. Ewidentnie widać, że taka polityka zdobywania sobie audytorium jest nie akceptowalna przez Instagrama, dodatkowo – nie ma sensu. Mimo to, ogarniecie treści 7500 kont, które mamy obserwować jest przez ludzki mózg nie do ogarnięcia.

Z drugiej strony warto być świadomym, że nowsze konta na Instagramie mają mniejsze limity niż starsze. Algorytm Instagrama działa w przedziałach czasu godzinnych i dziennych. Sprawdźcie ile nowy postów pojawia się u Was na newsfeedzie w ciągu godzinny (plotki mówią, że max 30), a ile w ciągu dnia (plotki mówią, że 800). Więc audytorium 7500 użytkowników stanowi wyzwanie.

Limitów nie ma w drugą stronę. To znaczy nie mamy ograniczeń na liczbę osób, które nas oberwują.

Limity aktywności

Wynosi 350 like na godzinę. Przekroczenie tej liczy prowadzi do oznaczenia naszego konta jako spam.

Z drugiej strony, matematycznie podchodząc do tego, wychodzi jedno serduszko na dziesięć sekund.

Z komentarzami też mamy pewne ograniczenia. Niestety źródła są sprzeczne, ale z dostępnych informacji wynika, że ta ilość to 100 komentarzy na godzinę. Warto więc zastanowić się nad kopiowaniem komentarzy typu: „wspaniałe zdjęcie!”, bo to prosta droga do bana.

Kolejnym ważnym ograniczeniem jest ilość oznaczeń użytkowników w jednym komentarzu. Podobno jest to pięć.

Wiadomości bezpośrednie

Możemy wysyłać wiadomości bezpośrednie do grupy max 15 osób. Podobnie wiadomość, jaką wysyłamy może zawierać max 500 znaków. Nie słyszałem o konsekwencjach względem łamania tej zasady, bo na to jest po prostu postawiona blokada.

Ilość hasztagów

W poście maksymalna ilość hasztagów to 30. Jak używanie hubów social media typu np. Buffer szczególnie w darmowej wersji to macie ich aż 20.

Jest sposób by to przeskoczyć. W nagłówku możesz użyć 30 hasztagów. Wtedy dodatkowo 30 w komentarzu. Da się. Ale z punktu widzenia budowania wartościowej grupy odbiorców nie ma to sensu.

Oznaczanie znajomych

Funkcja TAG PEOPLE ma ograniczenie 20 osób w poście. W stories 10 osób. Zadaj sobie pytanie: po co Ci więcej?

Wniosek: nie manipuluj

Powyższe krótkie notatki nie są nie do przejścia. Oczywiście, że są. Tym bardziej, że w sieci krąży dość dużo sprzecznych informacji, a co rusz, to co piszę już może być nie aktualne bo albo się zmienił regulamin, albo ktoś znalazł lukę w działaniu.

Największą trudnością jest to, że Instagram jest źródłem dochodu jak Facebooku, ale ze względu na specyfikację contentu – same zdjęcia i mini filmiki – trzeba podejść do niego trochę inaczej, a nie kopiować 1:1 treści z Facebooka.

0 Udostępnień